~*~
Rozmawialiśmy długo z Diego w sumie o wszystkim on jako jeden z nielicznych umie mnie rozśmieszyć, chociaż znamy się zaledwie godzine. Jest strasznie uparty nie pozwolił mi wstać z sofy bym nie nadwyrężyła kostki, w domu oprócz nas była Jade..ostatnio od naszego przyjazdu do Buenos Aires wydaje się miła czyżby już nie chciała mi zaszkodzić? A może znowu coś knuje?, próbuję o tym nie myśleć i cieszyć się tym, przed chwilą przyniosła mi mój ulubiony sok pomarańczowy, ciasto czekoladowe przygotowane pare godzin temu przez Olgite i lód, ppatrzyłam na nią ze zdziwieniem starając się zrozumieć ta sytuację, oczywiście by nie zrobić jej przykrości zjadłam kawałek ciasta, wypiłam sok i przyłożyłam lód do już nie bolącej kostki. Położyłam głowę na ramieniu chłopaka i zamknęłam oczy tuląc się do niego słyszę zamykające drzwi, pewnie moja przyszła macocha udała się do spa, fryzjera i na zakupy musi w końcu mieć codzinnie kupioną nową sukienke...
-Violu..~ wyszeptał Hiszpan, a ja momentalnie zerknęłam na niego z lekkim uśmiechem, on chwycił moją dłoń
- Noga już mniej boli ~ zapytał głaszcząc kciukiem moją dłoń
Ja tylko kiwnęłam głową i wstałam z sofy, z szerokim uśmiechem ustałam naprzeciwko niego
- Widzisz, wszystko dobrze mogę chodzi..ć - powiedziałam robiąc kilka kroków w przód i w tył śmiejąc się jak małe dziecko, wstał i chciał już podejść do mnie..ale to ja potknęłam sie i wylądowałam w jego ramionach, odetchnęłam z ulgą i kuczliwie się w niego wtuliłam
- Niezdara..- wyszeptał ze śmiechem siadając ze mną na sofie i splatajac palce na moich plecach, pocałował mnie w czoło, a ja oszołomiona tylko patrzyłam w jego czekoladowe oczy, nie wiem kiedy nasze usta spotkały się w czułym pocałunku..
-Diego nie...~ krzyknęłam i usiadłam na łóżku
Oddychałam ciężko, położyłam dłoń na swojej dolnej wardze rozglądając się, dopiero po chwili zorientowałam się, że jestem w swoim pokoju, było już ciemno włączam lampkę, która znajduje się na mojej szafce nocnej,
Teraz wszystko widać - powiedziałam sama do siebie, spojrzałam na szafkę po drugiej stronie łóżka i ujrzałam mój telefon kanapki i pomarańczowy sok obok nich widniała karteczka z napisem " Smacznego, - Olga "
Olgita pomyślała o wszystkim zrobiłam się strasznie głodna, wzięłam do ręki telefon, odblokowałam ekran i spojrzałam na godzinę była 3:53 miałam cztery nieodebrane wiadomości oczywiście od Taty. Przetarłam oczy i usiadłam na łóżku
Jestem w piżamie nie pamiętam abym się przebierała, wchodziła do pokoju czy pożegnała się z Diego..Tata..Fede..myślałam chciałam już wybiegnąć z pokoju ale zorientowałam się, że już wszyscy śpią westchnęłam i, że byłam strasznie głodna zabrałam się za jedzenie. Gdy już wszystko było puste wstałam i podeszłam do balkonu oparłam głowę o ścianę i patrzyłam na gwiazdy z lekkim uśmiechem, gdy byłam mała moja mama zawsze mówiła, że jestem taką samą gwiazdą mam prawdziwy talent i muszę go wykorzystać niestety nigdy tego nie zrobiłam nie lubię występować..nie umiem..
- Przepraszam mamo..- wyszeptałam a nogi zrobiły mi się jak z waty, wróciłam do łóżka i przykryłam się kołdrą, ocierając łzy...zasnęłam..
Obudził mnie budzik, przetarłam oczy i usiadłam po turecku na łózko ziewając, wzięłam do ręki telefon i odblokowałam ekran była 7:14, dzisiaj mój pierwszy dzień w szkole muzycznej.. się jakbym nie spała całą noc, zeszłam z łóżka powoli idąc do łazienki. Wzięłam szybki prysznic umyłam włosy starannie je susząc i wiąząc w kucyka, wykonałam poranne czynności i weszłam do pokoju otworzyłam walizkę przywiezioną wczoraj przez Fede i tatę, wyciągnęłam z niej fioletowy top w kwiatki i zwykłe czarne rurki, gdy miałam już na sobie przygotowany zestaw zeszłam na dół wszyscy byli już na dole - jedli śniadanie A ja ledwo patrzyłam na oczy. Usiadłam przy stole a Jade przyniosła mi sok pomarańczowy, nie mogłam nic przełknąć odeszłam od stołu i wyszłam z domu. Dotarłam do studia o dziwo nie połykając się idąc jak przyzwoity człowiek, weszłam do środka od razu w moich uszach rozbrzmiewała muzyka, taniec śpiew wszystko to co kocham.
Po rozmowie z dyrektorem weszłam do sali tanecznej, zamknęłam za sobą drzwi nagle muzyka ucichła i wszyscy zwrócili wzrok na mnie
-Mamy nową uczennicę To jest..
- Violetta- powiedziałam z lekkim uśmiechem
- Dołącz do grupy ćwiczymy nową choreografie Leon będzie twoim partnerem - usmiechnal się lekko wskazując na szatyna stojącego w rogu sali
Podszedł do mnie i chwycił moją dłoń, zaczęliśmy tańczyć, jeśli tak to można nazwać, nigdy wcześniej tego nie robiłam, on zaczął się ze mnie cicho śmiać i podnosić na duchu wydawał się całkiem miły, nagle rozbiegły dźwięki muzyki, tańczyliśmy układ
Lekcja zakończyła się a ja wyszłam z sali jako pierwsza, przybrałam się i poszłam na kolejne zajęcia w drodze zauważyłam Diego.. I Federico oparłam się o ścianę zaczęło kręcić mi się w głowie..zemdlałam..
Obudziłam się w szpitalu, otworzyłam oczy i ujrzałam mojego tatę, który ociera łzy z policzków nie mogłam wydusić z siebie ani słowa, czułam narastający ból w głowie, nagle drzwi od mojej sali otworzyły się, weszła do nich lekarka, mój ojciec od razu zerwał się z krzesła wywołując tym głośny pisk zacisnęłam zęby próbując zasnąć...
-Co z Violą..?- zapytał pielęgniarki.
-Dziewczyna jest bardzo słaba, nałykała się tabletek usypiających...

Kochanie rozdział genialny tak jak zawsze oczywiście :) Czekam na next ❤
OdpowiedzUsuńCóż powiedzieć wspaniały ! Jestem druga ! <3 wreszcie kochany Leoś <3 i czekam na nexta <3
OdpowiedzUsuńCudny :*
OdpowiedzUsuńSuper! Czy to Jade dała jej te tabletki?! :o Czekam na nexta :*
OdpowiedzUsuńświetne <3 wciągnęło mnie <3
OdpowiedzUsuńprzy okazji, chcę cię serdecznie zaprosić na mój nowy blog: http://violetta-something-real.blogspot.com/
z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy <3
masz prawdziwy talent <3
Pozdrawiam ;*
Cathy